Sygnały z królestwa Hadesa

Część turystów zwiedza Yellowstone „z samochodów” wybierając na przejazd jedną z dwóch pętli krajobrazowych. Większa, przy której leży nasz kemping Bridge Bay, wyznaczają takie miejsca jak: Old Faithful, Madison, Norris, Canyon Village i Fishing Bridge. Mniejszą – Mammoth Hot Springs i Tower-Rooswelt. My objechaliśmy obie pętle i w kilkunastu miejscach wybraliśmy się na krótki trekking.

Przy większości ze wspomnianych powyżej miejscowości jak również na trasie mieści się sporo punktów widokowych i szlaków, które można przejść w zarówno w godzinę jak i w pół dnia. Szlaki są dobrze oznaczone i przygotowane, choć niezabezpieczone barierkami skraje kanionów mogłyby naszych, rodzimych eurokratów doprowadzić do szału legislacyjnego. 😉

Nawet kilkuletnie dzieci nie powinny mieć większych problemów z pokonaniem większości tras z atrakcjami turystycznymi. Oczywiście mowa o okresie letnim, bo w zimie sytuacja zapewne zmienia się diametralnie.

W chłodny dzień wybieramy gejzery w okolicach jednej z pierwszych osad pionierskich na tych terenach – Old Faithful. Niebo wciąż jest zasnute stalowymi chmurami choć gdzieniegdzie, nieśmiało zaczyna wychodzić słońce. Idziemy pooglądać gejzer o tej samej nazwie. Wkoło śmierdzi zgniłymi jajami. Siarkowodór w czystej postaci. Otoczony wianuszkiem czekających cierpliwie turystów gejzer co 90 minut wypuszcza z głębi ziemi kłęby pary i gazów. Równo jak w zegarku. Może właśnie dzięki temu zyskał sobie swoją nazwę? Old Faithful to w końcu Stary Wierny.

Ruszamy dalej. Krótki trekking w okolicach potoku Firehole (Ognisty Otwór). Spotykamy świstaka, który zaciekawiony wpatruje się w nas skrzącymi ślepiami. W drodze powrotnej zaskakuje nas deszcz. Puszczamy się więc pędem do masywnej budowli hotelu. Zachowany w prawie oryginalnym kształcie budynek robi niesamowite wrażenie. Tym bardziej, że cały jest zbudowany z drewna. Pierwotny, mniejszy budynek powstał w 1904 roku. Następnie, w 1927 roku, wzniesiono strukturę, którą można zwiedzać obecnie. Hotel ma ponad 40 metrów wysokości, a hall na dole można oglądać z wysokości prawie 30 metrów. Na dole znajduje się restauracja gdzie serwują w miarę smaczne jedzenie w formie bufetu za 18 USD za dorosłego i 8 USD za dziecko.

Najedzeni, z nową energią jedziemy w dalszą podróż. W kolejnych dniach zwiedzamy jeszcze kilkadziesiąt miejsc, w których świat podziemi spotyka się z powierzchnią. A każde takie spotkanie okraszone jest bulgotem i świstem. Kratery wypuszczają fantazyjne pióropusze gazów i pary. Grand Prismatic Spring, Mammoth Hot Spring, Morning Glory, Caldera, Mud Volcano, Dragon Mouth…

Naszym oczom ukazują się szmaragdowe powierzchnie kraterów z wodą parującą jak ukrop. Przechadzamy się brzegami jeziorek brązowych od glonów żyjących w wysokich temperaturach. Słuchamy mlaśnięć pękających bąbli, szarego jak cement, kipiącego błota. Wapienne tarasy, które powoli toczą wodę z poziomu na poziom od tysięcy lat, każdego dnia odkładają mikrometry białego osadu i budują z nich fantazyjne kopce. Wszystko powoli, spokojnie, dostojnie… aż do momentu kolejnego zrywu, wybuchu, świstu pary i gazów – kolejnego sygnału z królestwa Hadesa.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s