W drodze

Zmęczenie. Tak jednym słowem można opisać nasz stan z ostatnich kilku dni poprzedzających wyjazd na nasze wakacje. O ile sobie dobrze przypominam, to nic się nie zmieniło od ładnych kilku lat. Wyjeżdżamy zmęczeni, zagonieni, z mnóstwem niedokończonych spraw. Staramy się odstresować, ale chyba dopiero w samolocie, albo nawet po przybyciu na miejsce docelowe potrafimy się odprężyć i zacząć korzystać z wakacji.

Kiedy Asi udało się zarezerwować tanie bilety do San Francisco na linię AirBerlin pomyślałem sobie, że to może być dość egzotyczna podróż. Nie ze względu na kierunek, bo przecież Stany Zjednoczone są dość oklepanym kierunkiem wycieczek, ale właśnie ze względu na… przewoźnika. Przyznam się, że niewiele słyszałem o tej firmie i wyobraźnia podpowiadała mi taką niemiecką wersję Ryanair, gdzie nawet przy przelocie przez Atlantyk trzeba będzie sobie kupować jedzenie. Moje obawy okazały się jednak bezpodstawne. Lot komfortowym Airbus a330-200 z względnie smacznym jedzeniem minął nam stosunkowo szybko i przyjemnie. Muszę przyznać, że ostatnimi czasy niestety moje zdolności do zasypiania w samolocie uległy znacznemu pogorszeniu. Kiedyś mogłem spać przez minimum pół lotu na tak długich trasach. Obecnie niestety nie potrafię zasnąć w ogóle. A do tego jeszcze jestem na tyle uparty, że nie stosuję żadnych wspomagaczy farmakologicznych. Dlatego pierwsze dni po przybyciu w inną strefę czasową jestem zawsze lekko śnięty. Na szczęście nie dotyczy to naszych dzieci. One nie miały problemów ze snem w samolocie.

Na lotnisku w San Francisco przywitała nas Iza vel Szwagierka. To ona zapakowała nas i nasze bagaże do swojego siedmioosobowego Mitsubishi i powiozła nas do miejscowości Santa Rosa oddalonej od San Francisco o blisko 60 mil. Tam rozpoczęliśmy naszą wyprawę… lecząc się z jetleg czyli próbując wyregulować organizm. Dzieciaki szalały po ogrodzie z kuzynami, a my z Asią nadrabialiśmy braki socjalne z dano niewidzianymi krewnymi.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s