Cudnie wyczyszczone słoniątko

Następnego ranka wszyscy byli podekscytowani. Czekał nas bowiem jeden z dłuższych etapów podróży. Najpierw wizyta w Sanktuarium Słoni w Kuala Gandah, a następnie podróż do naszego kolejnego punktu postoju w Parku Narodowym Taman Negara.

Albert czekał na nas punktualnie o 10:00 ze swoim samochodem u wylotu ulicy i po zapakowaniu się do jego niedużej osobówki rozpoczęliśmy podróż. W sześć osób, ale Albert cały czas uparcie twierdził, że „can, can” (można, można). Całość stawki na jaką umówiliśmy się z nim to 500 RMY. Dla niego oznaczało to praktycznie cały dzień podróży z nami i możliwy powrót w nocy dnia następnego do swojego domu.

Autostrady w Malezji, którymi podróżowaliśmy standardem zbliżone są do tych, które znamy w Europie. Infrastruktura w postaci stacji benzynowych, restauracji, parkingów i bramek opłat również jest bardzo dobrej jakości. Biorąc pod uwagę bardzo niską jak na nasze warunki cenę paliwa, zastanawiałem się przez chwilę czy nie warto było jednak wypożyczyć samochodu.

Do sanktuarium w Kuala Gandah dotarliśmy około 12:00. Wejście na teren jest bezpłatne, natomiast za opłatą są dodatkowe atrakcje takie jak kąpiel ze słoniami lub ich pielęgnacja i sprzątanie padoku. Sanktuarium jest przytułkiem dla tych zwierząt, które są ratowane w całym kraju przez specjalne służby. Słonie w Malezji są pod ochroną, ale rolnicy i plemiona zamieszkujące dżunglę nie za bardzo przejmują się tym faktem i dość powszechnie zwalczają je, gdy te wchodzą w szkodę. Uratowane z pułapek lub osierocone słonie są przywożone i leczone w Kuala Gandah.

Pierwszym punktem programu zwiedzania Sanktuarium jest karmienie młodszych słoni tuż przy ich wybiegu. Słonie są praktycznie na wyciągnięcie ręki oddzielone tylko betonowymi słupkami. Na straganach stojących obok można kupić orzeszki ziemne lub trzcinę cukrową. Zadziwiające jest z jaką ostrożnością te olbrzymy potrafią podnieść trąbą z Twojej ręki mały orzeszek ziemny. Później następuje prezentacja większych słoni w amfiteatrze. Ma się również możliwość nakarmienia tych większych. Kulminacyjnym punktem programu jest mycie najmniejszych słoniątek w rzece. Długość kąpieli uzależniona jest od liczby chętnych, a ponieważ my byliśmy tam w niedzielę i było sporo chętnych, cała czynność trwała może z 10 minut. Ale i tak śmiechu było co nie miara i dziewczynkom bardzo się podobała ta atrakcja. Za przyjemność obcowania ze słoniątkiem w rzece trzeba było uregulować niewysoką płatność w wysokości 10 RMY od osoby dorosłej i 15 RMY od dziecka.

Z żalem opuściliśmy słoniątka w Kuala Gandah i wyruszyliśmy dalej do Kuala Tahan gdzie znajduje się wejście do Parku Narodowego Taman Negara. Dojechaliśmy tam dopiero pod wieczór, około 18:00 zatrzymując się jeszcze po drodze na jakiś obiad. Przeprawiliśmy się łódką przez rzekę i już po zmroku dotarliśmy do naszych bungalowów – Mutiara Taman Negara. Rozpoczęliśmy etap wędrówki po dżungli.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s