Malezja? To już jutro…

Jest już po 20:00, a ja nadal siedzę w pracy. W domu czekają na nas wciąż niespakowane plecaki i mnóstwo rzeczy do ogarnięcia przed samym wyjazdem.

Jak to jest, że zawsze przed samym urlopem obowiązki zwielokrotniają się i nie można się opędzić od pracy? Całe szczęście, że jeszcze mamy przed sobą całą noc i jutrzejszy poranek na spakowanie. Może wtedy uda się trochę ogarnąć całe zamieszanie wyjazdowe?

Oprócz pakowania odpowiednich ubrań dziś jeszcze w planie mamy:

  • zabranie ulubionych zabawek lub urządzeń dla dziewczyn (każda po jednej)
  • kupienie ubezpieczeń turystycznych
  • wydrukowanie wszystkich biletów i rezerwacji
  • zrobienie kopii paszportów
  • zgranie elektronicznych wersji dokumentów na dyski sieciowe
  • wybór sprzętów elektronicznych i ładowarek do nich
  • przypomnienie sobie o czym zapomnieliśmy…

Wylatujemy jutro do Malezji Tureckimi Liniami Lotniczymi. Najpierw jednak po 2,5 godzinach lotu czeka nas przystanek nad Bosforem. Mamy międzylądowanie w Stambule i 3,5 godzinne oczekiwanie na lotnisku Ataturk. Zbyt krótko żeby wyskoczyć do miasta. Zbyt długo by pozostać świeżym i wypoczętym. Ale ten etap podróży to zaledwie pestka w porównaniu z kolejną przeprawą. Do samego Kuala Lumpur dolatujemy bowiem o 17:25 czasu lokalnego, po blisko 10,5 godzinnym locie z Turcji. Jutrzejszy dzień będzie dla nas cholernie długaśny.

I zostawiamy naszą Panią Zimę i przenosimy się do Plus 30 stopni Celsjusza. Na jakiś czas…

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s