Wokół wulkanu Arenal

Po Monte Verde pojechaliśmy do La Fortuna, która miała klimatem zbytnio nie odbiegać od poprzedniego miejsca. Nawigacja pokazywała nam trasę okrężną, wokół górującego nad całą okolicą wulkanu Arenal. My jednak, licząc na krótszą trasę i piękniejsze widoki, zdecydowaliśmy się na wycieczkę wokół jeziora o tej samej nazwie. Efekt, jak można by przypuszczać, był taki, iż wjechaliśmy na jakieś zapomniane przez Boga górskie ścieżki i dróżki, po których z rzadka przejeżdżał jakiś zabłąkany samochód lub motocykl. Do tego jeszcze zaczął padać rzęsisty deszcz i cała okolica zamieniła się w jeden wielki potok. W którymś momencie musieliśmy zawracać i szukać okrężnej drogi po kolejnych ścieżynkach, bo drogę zatarasowały dwa, usiłujące się wygrzebać z błota lokalne autobusy. Nareszcie wiedzieliśmy po co wypożyczyliśmy sobie auto z napędem na cztery koła.

 

Nauczeni doświadczeniem wiedzieliśmy, że do szacowanego czasu przyjazdu należy dodać jakąś jedną lub dwie dodatkowe godziny. I tak też było i tym razem. Późnym popołudniem dotarliśmy do miejscowości La Fortuna, która leży u stóp wulkanu Arenal. Zameldowaliśmy się w bardzo przyjemnym hoteliku Bijagua, który jest położony trochę przed samym miasteczkiem, ale za to mieliśmy bliżej do większości atrakcji. Cena za pokój z trzema łóżkami i łazienką oraz dostępem do niewielkiego basenu to blisko 100 dolarów za dobę.

Okolice Arenal znane są z powodu wielu możliwości aktywności, które czekają na turystów. Jest tu oczywiście wulkan, na który można się wspinać. Wulkan Arenal jest nieczynny, a my po odwiedzeniu jego czynnego „krewniaka” w Gwatemali odpuściliśmy sobie tę atrakcję w Kostaryce. Wulkan daje jednak możliwość wymoczenia się w gorących źródłach, zarówno tych ukształtowanych przez naturę jak i wybudowanych przez człowieka. Można także skorzystać z możliwości zjechania po linach nad okoliczną dżunglą, a sąsiedztwo wzburzonych rzek daje możliwość wybrania się na wycieczkę pontonami po spienionych wodach. Te dwie ostatnie możliwości wydały się nam najbardziej atrakcyjne. Dlatego też zdecydowaliśmy się na zjazdy na linach i rafting po rzece.

Rafting is fun

Przyjemności takie nie są tanie. Standardowa cena za zjazdy na linach to 45 dolarów, a rafting to wydatek 85 dolarów od osoby. Niestety dzieci płacą stawki dorosłych ponieważ jest z nimi tyle samo, a czasami nawet więcej, roboty. Nam udało się wynegocjować ceny w wysokości 40 dolarów za zjazdy i 70 dolarów za rafting wraz z możliwością całodniowego pobytu w zamkniętym kompleksie basenów z zimną i ciepłą wodą w hotelu Los Lagos.

Plan jest prosty. W jeden dzień robimy zjazdy na linach, a drugiego dnia – rafting. W tym czasie ktoś z dorosłych zostaje z dziećmi w kompleksie basenowym wygrzewając się na leżaczkach i popijając pina coladę z wydrążonych ananasów.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s