Moja droga… Kostaryka

Kostaryka nie jest tania. Podróżowanie tutaj wymaga głębokich kieszeni. Praktycznie wszystko jest tu znacząco droższe od naszych cen krajowych. No, może poza benzyną, która kosztuje tu w przeliczeniu na naszą walutę trochę ponad 4 złote. Obiad w lokalnej restauracji to wydatek około 15 dolarów na osobę dorosłą. Ceny artykułów spożywczych w sklepach są również o blisko jedną trzecią droższe niż w Polsce. Wejście do Parku Narodowego to wydatek rzędu od 10 do nawet 30 dolarów od osoby. Nawet za samo parkowanie przy ulicy pobierana jest opłata od 4 do 6 dolarów.

Kostaryka posiada swoją własną walutę – Colones choć szeroko akceptowany jest tu również dolar amerykański. Praktycznie w każdym miejscu można płacić w obu walutach. Płatności kartami kredytowymi można uiszczać w lepszych knajpach, na stacjach benzynowych i w innych miejscach użyteczności publicznej choć nie wszędzie. Opłaty za większość wejściówek dokonuje się gotówką. Gotówka również króluje przy płatnościach za atrakcje.

Tak jak w większości krajów, po których podróżujemy tak i w Kostaryce, obywatele tego kraju mają zniżki na bilety praktycznie w większości miejsc. Odwiedziny Parku Narodowego Manuel Antonio w Quepos to obecnie wydatek wynoszący 10 dolarów za obcokrajowca (od sierpnia bieżącego roku ma to być 16 dolarów). Kostarykańczycy płacą tylko 3 dolary.

2014-06-22 11.09.36

 

Przed wyjazdem za granicę zaopatrzyłem się w kartę VISA Inteligo, która jest reklamowana hasłem „Bankomaty bez granic”. Oznacza to, że bank ten nie pobiera opłat od wypłat z bankomatów za granicą. Co z tego, skoro każda wypłata z bankomatów kostarykańskich banków jest obarczona jest aż 1,5% prowizją! Za wypłatę 100 tysięcy Colones bankomat pobiera opłatę 1500 Colones (czyli około 3 dolarów), którą dodaje do Twojego rachunku.

Najbardziej zastanawiające dla mnie są ceny piwa. W Kostaryce, tak jak w wielu krajach tego regionu są dwie, może trzy wiodące marki piwa. Jest Pilsner, Imperial i czasami można spotkać jeszcze piwo Bohemia. W normalnym sklepie małe piwo kosztuje około 700 Colones czyli ponad 4 złote. Ale zdarzały się i takie sklepy gdzie piwo kosztowało dwa i trzy razy tyle. W restauracjach piwo kosztuje 2 lub 3 tysiące Colones. A przecież warzenie piwa nie jest procesem bardzo skomplikowanym i we wszystkich innych krajach Ameryki Południowej i Środkowej ceny tego trunku nie są aż tak wygórowane.

Posiłek w restauracji. Duży wydatek dla dużej rodziny.

W Kostaryce nie śpimy w hotelach. Zazwyczaj wynajmujemy prywatne wille lub jakieś domki, które w zależności od standardu kosztują około 100 dolarów za dobę. Zdarzają się oczywiście pokoje do wynajęcia i za 30 dolarów (tańszych nie widziałem), ale te ściągają najbardziej zahartowanych amatorów podróży. A my nimi nie jesteśmy. Podróżujemy wszak z dziećmi.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s