Rybka – neandertalczyk

Nina ma tutaj kłopoty z jedzeniem. Wybrzydza i najchętniej żywiłaby się tylko suchym chlebem. Czasami zje jakieś ugotowane na twardo jajko. Czasami najdzie ją ochota na jakąś okropną parówkę. W naszym Palmar Tent Lodge niestety menu nie było zbyt wyszukane. Jeszcze pal licho smiadanie. Zawsze można było skusić maluchy naleśnikami obficie zlanymi syropem klonowym. Ale obiady i kolacje to istny dramat. Codziennie na obiad lub kolację w Palmar przygotowują tylko jedną potrawę i można ją było zjeść… albo i nie. Do innej, najbliższej restauracji trzeba było dreptać plażą jakieś piętnaście minut co postanowiliśmy uskutecznić już drugiego dnia licząc na możliwość zaaplikowania Ninie jakiejś zwykłej zupki. Wyruszyliśmy tam pod wieczór.

Śniadania w Palmar

Restauracja Punta Lava jest położona malowniczo nad brzegiem oceanu. Z dwóch otwartych tarasów zapełnionych stolikami, goście mogą podziwiać fale kłębiące się przy brzegu lub wdychać zapach otaczającej ją z pozostałych stron dżungli. Zapewne dlatego też w restauracji tej stołowała się ekipa kręconego dla MTV jakiegoś reality show. Modnie ubrani producenci i jakieś gwiazdy z niebieskimi włosami dziubali widelcami swoje potrawy, omawiając w egzaltowanym uniesieniu kolejny dzień zdjęciowy.

Nina niestety nie podzielała ich zachwytów. Zaraz po przyjściu posikała swoje majtki, krzesło i podłogę. Później, zmęczona weszła na stół i zaczęła się awanturować. Producenci wyjęli swoje notesy i zaczęli coś notować, a gwiazdy niespokojnie rozglądać się dookoła, któż raczy im robić konkurencję.

SAMSUNG CSC

Zamówiliśmy zupkę, piwo i wodę. Pan kelner zaproponował nam jeszcze świeżą Mahi-mahi czyli rybkę z czołem jak u neandertalczyka. Po około dwudziestu minutach na stole pojawiła się zupka i rybka. Po kolejnych dziesięciu minutach na talerzach nie było już ani zupki, ani rybki. Producenci i gwiazdy dalej dziubali widelcami swoje potrawy, a my poprosiliśmy o rachunek. Niestety popełniliśmy błąd każdego głodnego podróżnika. Nie ustaliliśmy ceny naszej potrawy. I o ile zupka kosztowała swoje 8 dolarów to już za przyjemność zjedzenia rybki-neandertalczyka musieliśmy uścić całe 27 dolarów. Kelner tylko się uśmiechnął wręczając nam rachunek. Postanowiliśmy, że nasza noga więcej już tam nie stanie.

cdn…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s