Ale Kanał…

Następnego dnia niebo nadał było obrażone na cały świat. Ciemne chmury nie pozwalały przebić się słońcu. Strugi deszczu zamazywały krajobraz. Po krótkim śniadaniu w hotelu, do którego dotarliśmy poprzedniego dnia wieczorem skorzystaliśmy z otwartego basenu na dachu. Ulewa zelżała, a my mogliśmy rozpocząć zwiedzanie Panama City.

Panama zaskakuje swoim rozmachem architektonicznym. Miasto położone jest nad brzegiem Oceanu Spokojnego, a jej panoramy pozazdrościłyby największe miasta Europy i Stanów. Liczba wieżowców jest większa od tych, które widziałem w Berlinie, Paryżu i Londynie razem wziętych. Infrastruktura drogowa jest ogólnie w dobrym stanie, choć tu czasami może razić brak sygnalizacji, brak namalowanych pasów ruchu czy zwykłe dziury w jezdniach.

SAMSUNG CSC

Poruszając się po Panama City można odnieść wrażenie, znanego z większości południowo-amerykańskich miast, chaosu komunikacyjnego. Ale jest to tylko wrażenie. Dzięki tylko sobie znanym regułom Panamczycy, sprawnie posługując się klaksonami i hamulcami, płynnie przepychają się przez dość zapchane ulice. W niektórych miejscach korki są większe i wówczas obowiązuje tu wszechobecne prawo większego. To znaczy najszybciej jeżdżą ciężarówki i autobusy z dużymi kołami i zderzakami.

Na początek pojechaliśmy nad Kanał Panamski. To największy skarb narodowy Panamy. Cud architektury, który definiuje cel istnienia Panamy na ziemi. Przynosi on Panamie ponad miliard dolarów przychodu rocznie. Przeprawiane nim statki płacą myto uzależnione od wielkości. Największe kontenerowce płacą nawet po 300 – 400 tysięcy dolarów za przeprawę. Najniższą stawkę zapłacił kiedyś pewien pływak, Pan Halliburton, który za przepłynięcie Kanału musiał uiścić całe 34 centy.

Budowę Kanału rozpoczęli Francuzi pod koniec dziewiętnastego wieku. Później, w 1904 roku budowę przejęli Amerykanie, którzy uwinęli się z budową w dziesięć lat. Pierwszy statek przeprawił się z jednego oceanu na drugi w 1914 roku. Od tamtego czasu przez blisko 100 lat Amerykanie kontrolowali przeprawę posiadając w Panamie blisko 35-tysięczny garnizon wojska. Wycofali go zupełnie niedawno i do tego czasu administracją i ochroną Kanału zajmują się Panamczycy.

Kanał Panamski - Śluza Miraflores

Silne związki ze Stanami Zjednoczonymi zresztą widać tu na każdym kroku. Począwszy od panamskiej waluty, którą jest… amerykański dolar, aż po marki sklepów i popularnych produktów. Panama jest częstym miejscem spędzania emerytury przez Amerykanów, a podobno mają oni nawet specjalne ułatwienia w kupowaniu tu ziemi.

Kanał robi wrażenie choć pewnie największe emocje towarzyszą obserwacji przepływających przez Kanał kontenerowców, których my nie widzieliśmy. Wejście na taras widokowy i do muzeum przy śluzie Miraflores, która leży najbliżej Panama City kosztuje 15 dolarów od osoby dorosłej i 10 dolarów od dziecka. Dzieci poniżej 3 roku życia nie płacą. Warto zwiedzić muzeum, które pokazuje historię budowy Kanału oraz współczesność. Największe wrażenie na dzieciakach zrobiła sala symulująca sterówkę wielkiego kontenerowca, który przepływa przez Kanał.

Casco Viejo

Innym, „żelaznym punktem” w planie zwiedzania Panama City jest Stare Miasto – Casco Viejo. To dzielnica pełna pięknych kamienic w stylu kolonialnym. Tu najlepiej widać drogę jaką przechodzi obecnie Panama. Część z tych kamienic jest wykupiona przez prywatnych inwestorów i odresteurowana. Zaraz obok sąsiadują z nimi ruiny mające tylko ściany fasady. Kontrasty są widoczne na każdym kroku. Nowoczesność wieżowców i dzielnice biedoty. Beton i stal konstrukcji i sznury różnokolorowego prania. Rozwój i los tych, którzy na tym rozwoju nie korzystają.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s