Jedzie Bieszczadzka ciuchcia…

Jak przyjeżdża z Hameryki sam Szwagier z żoną i dziećmi to znak, że trzeba coś specjalnego dla nich przygotować. Ponieważ jednak w tym roku nie za bardzo mamy w ogóle okazję gdzieś pojechać na dłużej, nasz wybór oscyluje pomiędzy Żelazową Wolą, Białowieżą i weekendem na Mazurach. W końcu decydujemy się odświeżyć wspomnienia z dzieciństwa i podążamy w Bieszczady.

Na miejscówkę wybieramy domek nad Soliną. Z tego punktu robimy wypady do Ustrzyk Górnych, Majdanu i innych, okolicznych miejscowości. Najwięcej atrakcji było oczywiście w jedzeniu jagód na połoninach i przejażdżce ciuchcią. Zresztą zobaczcie sami…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s