Chińskie przedszkole

Od pewnego czasu planując nasze wyprawy staramy się pokazywać naszym pociechom jak uczą się i wychowują ich rówieśnicy w innych krajach. Będąc na Bali wzięliśmy udział w dniu otwartym indonezyjskiego centrum edukacji dla maluchów – balijskiego „Edukado”. W Chinach również postanowiliśmy odwiedzić tutejsze przedszkole lub szkołę, aczkolwiek od początku czuliśmy, że tym razem może nie być tak łatwo.

Poprosiliśmy naszą couchsurfingową znajomą Anyo, o sprawdzenie możliwości odwiedzenia takiego miejsca. Pierwsze wiadomości nie były dobre. Państwowe przedszkola wymagały okazania specjalnej zgody ichniejszego Ministerstwa Edukacji. Po miesiącu odbijania się od urzędniczych drzwi Anyo znalazła przedszkole prywatne, które zgodziło się nas ugościć w swoich murach.

Przedszkole Słonecznych Promyczków

Do przedszkola „The Sun’s Rays English Kindergarten” trafiliśmy ok czwartej po południu, gdy dzieci były po obiedzie i popołudniowej drzemce. Brudne podwórko skrywało wesoło pomalowany budynek pamiętający chyba wczesne lata 70-te. Zamkniętą na kłódkę bramę otworzył nam ochroniarz pilnujący dostępu. Wyposażenie wyłożonego plastikową trawą placu zabaw było równie wiekowe, a niewielka liczba atrakcji na placu zabaw zapewne nie mogła zaspokoić potrzeb dwustu uczęszczających tam dzieci. Ubogie wyposażenie rekompensowały sprzęty z recyclingu np. sztangi z obciążnikami zrobionymi z butelek po napojach napełnionych wodą. Obok sztang leżały całe stosy recyclingowych hula-hopów, skakanek i innych przyborów do kształtowania przyszłych pokoleń chińskich olimpijczyków.

Nie tylko Chińczycy mogą wykształcić przyszłych olimpijczyków

Po pojawieniu się nauczycielki przeszliśmy do sali, w której cichutko siedziała dwudziestoosobowa grupa 6-7 latków. Salę tę wypełniały stoły i krzesła, oraz półki z własnoręcznie robionymi pomocami dydaktycznymi. Zabawek praktycznie nie było. Czyżby uznano je za zbyteczne w edukacji przygotowującej dzieci do chińskiej wersji „wyścigu szczurów”?  Maluchy powitały nas gromkim „halo”, co miało nam zapewne zaprezentować stopień zaawansowania języka angielskiego w przedszkolu realizującym program jednej lekcji tego języka dziennie. Dobre i to.

Dzieci patrzyły na nas z wielkim zainteresowaniem, a nasze dziewczyny rozpoczęły krótki popis wokalny. Po odśpiewaniu dyżurnej piosenki „Kochamy mamy” ruszyliśmy z prezentacją o Polsce. W świetle druzgocących danych wszelkie porównania z Chinami wypadły bardzo blado. Także zaprezentowane zdjęcia – polska szkoła, przedszkole, nasza stolica, jedzenie, klimat nie zrobiły na nich wrażenia. Wielkie woow wywołało natomiast zdjęcie naszego domu i ogrodu. Z satysfakcją pomyśleliśmy… „Wy może macie swoje wielomilionowe miasta, wzrost gospodarczy i największe państwo świata. My natomiast mamy swój własny ogródek”!

Porównanie Polski z Chinami wypadło dość blado

Największą przyjemność sprawiło chińskim przedszkolakom dotykanie Ninki i zrobienie sobie zdjęć z Leną i Polą. Nasze córki pozowały jak gwiazdy, a uśmiech z ich twarzy znikł dopiero po odwiedzinach w przedszkolnej toalecie. Tutaj zamiast sedesu, tudzież dziury w podłodze, do której zdążyły się już nawet przyzwyczaić, było korytko w betonowej podłodze, do którego nijak nie mogły się przekonać. Odstraszający zapach i obdrapane kafelki zniechęciły je totalnie. Oparły się nawet naszym prośbom o umycie rąk w umywalni, która znajdowała się na podwórku, pod gołym niebem. Próbowałam się dowiedzieć, jak dzieci myją ręce w zimie? Ale nawet Anyo nie była w stanie uzyskać wyczerpującej odpowiedzi. Może dla Chińczyków było ono pozbawione sensu? Nie wiemy i już się nie dowiemy.

Jedna z atrakcji w przedszkolu. Z tyłu umywalnia.

Z własnego doświadczenia wiemy za to tyle, że przesympatyczne nauczycielki i uśmiechnięte maluchy oznaczają zadowolenie i szczęście. Hołubione pokolenie chińskich jedynaków może i uczy się w niezbyt estetycznych dla nas, Europejczyków warunkach, ale wydaje się, że skutecznie rozwija swój potencjał intelektualny. A nasze córki będą długo wspominać zarówno staromodną toaletę, jak i nowoczesny komputer z wielkim ekranem, który stał w każdej sali.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s