Czarny cesarz i jego armia

Najważniejszym punktem pobytu w Xi’an każdego turysty jest wizyta w miejscu zwanym Terakotową Armią. To miejsce pochówku Qin Shi Huang – pierwszego cesarza, który około 221 roku p.n.e. zjednoczył sześć okolicznych prowincji dając początek nowemu państwu nazwanemu od jego imienia – Chinami. Właściwie to sam grobowiec cesarza nie został jeszcze odkryty. Legenda mówi, że gdy zostanie odkryty – nastąpi koniec świata, więc lepiej niech się nie śpieszą.

Atrakcja podzielona jest na trzy  hale dostępne do zwiedzania, z których w dwóch można zobaczyć egzemplarze terakotowych wojowników. Wojownicy z trzeciej, największej hali, wciąż czekają na wynalezienie odpowiedniej technologii, która zapobiegnie ich niszczeniu. W pozostałych dwóch halach można zobaczyć rzędy figur prostych żołnierzy, oficerów i generałów, rydwanów, koni i broni. Każdy żołnierz został wykonany z niesamowitą dbałością o szczegóły. Pomimo tego, że odkryto do tej pory około dwóch tysięcy figur – żadna z nich się nie powtarza. Posiadają one inne rysy twarzy, inny ubiór, inne uzbrojenie. Tak, jakby ktoś starał się jak najstaranniej oddać rzeczywistość i pogrzebać wraz z cesarzem całą jego armię.

Prosto do nieba czwórkami szli żołnierze czarnego cesarza

Na widok publiczny wystawionych jest zaledwie kilkaset figur. I tutaj, spacerując wokół miejsca wykopalisk, nie czuje się wagi tego  znaleziska, dopóki, dopóty z pomocą nie przyjdzie wyobraźnia. Grobowiec powstawał przez 38 lat. Przy jego budowie zatrudnionych było blisko 700 tysięcy pracowników. Obejmuje on obszar 56 kilometrów kwadratowych, z których dla zwiedzających udostępniono tylko nieznaczną część. Szacuje się, że w ziemi spoczywa jeszcze blisko 40 tysięcy terakotowych wojowników. Te liczby imponują.

Jeśli spojrzymy na działalność cesarza przez pryzmat naszych wartości, to był on dość kontrowersyjną postacią. Miał zaledwie trzynaście lat gdy objął władzę i jasno sprecyzowany cel – zjednoczenie chińskich prowincji. Dokonał tego najprostszym, a jednocześnie najbardziej krwawym sposobem – wszczynając wojny i podbijając sąsiednie królestwa. Również utrzymanie w ryzach podbitych królestw związane było z ciągłym terrorem i prześladowaniami.

Nieodkryci czekają na lepsze czasy

Podobno potrafił zabijać poddanych ponieważ któraś z terakotowych figur nie była wystarczająco podobna do żywego wojownika. Kazał również pogrzebać żywcem wszystkich budowniczych swojego grobowca po to, aby nie zdradzili oni jego tajemnic przyszłym pokoleniom. Na kolor swojego dworu wybrał czerń, co sporo mogłoby mówić o jego upodobaniach, gdyby przyjrzał się temu jakiś zdolny psychoanalityk. Niestety większość przekazów na temat jego panowania pochodzi od dręczonych przez niego wyznawców taoizmu i konfucjanizmu, dlatego też w większości źródeł historycznych przedstawiany jest on jako krwawy tyran i despota. Chłop nie zadbał o dobry PR za życia.

Cesarz ze słabym PR

Po stronie faktów możemy mu przypisać ujednolicenie pisma, miar, wag i waluty. Zajął się też reformą armii, sądownictwa i administracji. Jego reformy i sposób zarządzania cesarstwem na zawsze odcisnęły swe piętno na tym kraju i wyznaczyły kierunek, którym podążały kolejne dynastie chińskich cesarzy.

Kręcąc się wokół tych wszystkich figur czuje się oddech blisko dwóch i pół tysiąca lat historii.

Jednocześnie nie sposób nie myśleć… „Co zostanie po nas?”

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s