Odliczanie rozpoczęte

Zaczyna nas dopadać stres. Na razie symptomatyczne jest to, iż nie za bardzo się nim przejmujemy, ale powoli dociera do nas jak bardzo jeszcze jesteśmy nieprzygotowani. Niestety ostatnie dni przed urlopem zawsze wiążą się z nawarstwieniem pracy, zadań i rzeczy do zamknięcia przed wyjazdem. Obecnie sytuacja wygląda tak, że mamy zarezerwowane noclegi w pierwszych czterech miastach z około siedmiu lub ośmiu, które odwiedzimy. Z tego w dwóch z nich udało nam się załatwić nocleg u chińskich rodzin, które nas przenocują. Przynajmniej taką mamy nadzieję, bo któż nas zapewni, że przesłane e-mailem numery chińskich telefonów do naszych gospodarzy pozwolą nam na odnalezienie ich w kilkumilionowych miastach? Dzięki pomocy ojca chrzestnego mojej żony, wujka Krzyśka, w Tai’an oraz Pekinie mamy zarezerwowane dość wyszukane hotele. W pozostałych miastach będziemy jak zwykle zdani na siebie samych. Stąd też trochę się stresujemy…

Po krótkiej aklimatyzacji w nadmorskim Qingdao w naszym planie jest m.in.: wycieczka na słynną Górę Taishan, zwiedzanie grot Longman, klasztoru Shaolin, Terakotowej Armii, chińskich lunaparków, rezerwatu miśków panda, słynnych buddyjskich świątyń, Placu Tienanmen, Zakazanego Miasta i Pałacu Niebiańskiego Spokoju. To wszystko przemierzając około 3500 – 4000 tysiące kilometrów. Chcemy przejechać się zarówno słynnymi bullet-train, czyli pociągami podróżującymi z prędkością nawet do 500 kilometrów na godzinę jak i zwykłymi, chińskimi „osobowymi”.

Chiński bullet-train czyli pociąg-pocisk.

Mamy zamiar spać zarówno w gościnie u chińskich rodzin, w kilkugwiazdkowych molochach hotelowych, jak i w pomniejszych chińskich hotelikach. Chcemy spróbować dostać się do chińskiej szkoły i przedszkola tak, aby pokazać naszym córkom w jakich warunkach uczą się ich rówieśnicy w Chinach. Ponadto mamy zamiar pokazać chińskim dzieciom polską szkołę i przedszkole. W tym celu nagraliśmy własnymi siłami kilka scenek w szkole naszej córki. Mamy nadzieję, że uda nam się otrzymać pozwolenie na wizytę w chińskiej szkole. Według informacji jakie otrzymaliśmy od ludzi na portalu Couchsurfing.org, każda taka wizyta musi być konsultowana z lokalnym biurem Ministerstwa Edukacji.

Jeśli czas pozwoli, to postaramy się również zawitać do szkoły Rainbow Bridge (Tęczowy Most) w Zhangjiakou, około 200 km na zachód od Pekinu. To szkoła, a właściwie działalność społeczna, w której nauczyciele – ochotnicy z całego świata edukują dzieci z ubogich obszarów wiejskich. Ten punkt naszej wycieczki jest jednak najbardziej narażony na wykluczenie ze względu na i tak napięty harmonogram.

Tak czy inaczej… będzie się działo.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s