Podobno podróżowanie chińską koleją jest trudne

Noc to dobry czas na planowanie wyprawy. W nocy nie przeszkadzają rozbrykane dzieci. W nocy można swobodnie skupić się na wyborze odpowiedniego hotelu, poczytać relacje w Internecie z już odbytych wypraw, próbować znaleźć połączenia pomiędzy punktem A i B wyprawy. Nocą można również w miarę szybko skontaktować się z Chińczykami, którzy są akurat przed komputerem. Jak na razie udało się nam znaleźć takich przyjaciół / przewodników w dwóch większych miastach. W Qingdao i w Xian. Nie jest źle, jeśli weźmiemy pod uwagę, że mamy zamiar odwiedzić jakieś siedem lub osiem lokalizacji.

Tymczasem wertując strony TripAdvisora natrafiłem na strony China Travel Guide, na których można znaleźć bardziej kompleksowe informacje o Chinach.  Między innymi – aktualny rozkład pociągów. A przynajmniej mam taką nadzieję, że aktualny.

Problem z naszym wyjazdem polega na tym, że w lipcu, gdy będziemy przemierzać Państwo Środka, podobno jakiś miliard Chińczyków również wyrusza na wakacje. Powoduje to dość duże komplikacje zarówno z nabyciem biletu jak również z samym dostaniem się do pociągu. Nabycie zresztą biletu nie jest podobno równoznaczne z samą podróżą. Najpierw na pociąg należy się dostać, a później niejednokrotnie siłowo wyprosić Chińczyka, który zajął należne Ci miejsce. Dodatkowo w Chinach podobno obowiązuje zasada, że bilety kolejowe można nabyć tylko do 10 dni przed planowaną podróżą. Nie można ich kupić wcześniej. I żeby jeszcze bardziej skomplikować sytuację, bilety można nabyć podobno tylko na stacji, z której odjeżdża dany pociąg. I jeszcze nie można nabyć biletu bezpośrednio do miejsca docelowego, jeśli ma się przesiadkę. A rozkłady jazdy są wyłącznie w języku chińskim co sprawia, że podróżny nie znający tego języka ma duży problem, aby zrozumieć cokolwiek. Podam może przykład (zdjęcie poniżej)… zadanie dla podróżnego – znajdź pociąg do Pekinu.

I bądź tu mądry i znajdź swój pociąg.

To wszystko podobno ma miejsce w kraju, do którego zmierzamy. A czy w „podobno” jest coś z prawdy – przekonamy się o tym osobiście już wkrótce.

Mając na uwadze powyższe zaopatrzyliśmy się w mini słowniczek  najważniejszych miast pisanych po chińsku, a naszym córkom serwujemy ćwiczenia typu „Znajdź różnice”.

– Pekin (北京) – Shanghai (上海)
– Xian (西安) – Chengdu (成都)
– Harbin (哈尔滨) – Guangzhou (广州)
– Shenzhen (深圳) – Zhengzhou (郑州)
– Dalian (大连) – Chengde (承德)
– Tianjin (天津) – Urumqi (乌鲁木齐)
– Lhasa (拉萨) – Chongqing (重庆)
– Guilin (桂林) – Pingyao (平摇)
– Dunhuang (敦煌) – Datong (大同)
– Shenyang (沈阳) – Nanjing (南京)
– Suzhou (苏州) – Hangzhou (杭州)
– Changchun (长春) – Changsha (长沙)
– Kunming (昆明) – Wuhan (武汉)
– Guiyang (贵阳) – Haikou (海口)
– Nanning (南宁) – Lanzhou (兰州)
– Fuzhou (福州) – Taiyuan (太原)
– Yinchuan (银川) – Zhangjiajie (张家界)
Reklamy

2 thoughts on “Podobno podróżowanie chińską koleją jest trudne

    • Joanna Zabielska pisze:

      O jasne, Wietnam, Laos, Kambodża… też mamy to w planach, ale musimy poczekać na jakąś promocję na bilety lotnicze, bo jakoś tak podróże w 5 osób nadwyrężają nasze kieszenie… 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s