Sanatorium w Kołobrzegu

Testowanie przejazdów pociągami sypialnymi na trasie Warszawa – Kołobrzeg wypadło na tyle dobrze, że sądzimy iż zdecydujemy się na ten sposób przemieszczania się po Państwie Środka. W międzyczasie przeprowadziliśmy małe badanie preferencji związanych z oczekiwanymi atrakcjami. Oto wyniki.

W dzisiejszym Kołobrzegu mieszają się wpływy polskie, niemieckie i rosyjskie. Wybrzeże jest oflagowane polskimi flagami, w kawiarniach i na molo słychać język niemiecki, a gro gości hotelowych wolałaby napisy pisane cyrylicą. Po krótkim epizodzie z kołobrzeską mafią taksówkową na dworcu kolejowym dotarliśmy do hotelu Arka Medical Spa. Hotel ten przypomina trochę konglomeraty wczasowe, które znamy, ale do których wciąż jeszcze nie przywykliśmy. Zazwyczaj w trakcie naszych podróży staramy się wybierać hotele mniejsze, o zdecydowanie bardziej rodzinnej atmosferze. Tym razem wybór był podyktowany ilością atrakcji dla dzieci na metr kwadratowy hotelu. Arka posiada zarówno sporo metrów kwadratowych jak i ilości atrakcji.

Na początku czekał nas niemiły zgrzyt w postaci czasu oczekiwania w recepcji na zameldowanie się w pokoju. Z małym dzieckiem musieliśmy czekać ponad kwadrans zanim zostaliśmy obsłużeni. Dzięki Bogu, później było już tylko lepiej. Po check-inie udaliśmy się do pokoi, które okazały się czyste, przestronne i dobrze przygotowane na przyjęcie rodzin z dziećmi. Pokoje wyposażono m.in. w tak istotne elementy wyposażenia jak: przewijak, wanienka dla dziecka, nawilżacz czy też podgrzewacz do butelek. Asia będąc jurorem w kapitule konkursu Hotel Przyjazny Rodzinie skrzętnie odnotowała te udogodnienia w formularzu oceniającym.

Hotel naprawdę przyjazny rodzinie

Posiłki w hotelu wydawane są w dwóch restauracjach w formie szwedzkiego bufetu. Obfitością przytłaczały najbardziej wygłodniałych. Przyznam, że początkowo trochę kręciliśmy nosami. Nie można było narzekać na różnorodność potraw, ale ich smak wydawał się nam trochę… „kolonijny”? Po dwóch dniach doszliśmy jednak do wniosku, że nie docenialiśmy szefa kuchni, a jedzenie coraz bardziej zaczęło nam smakować. Efektem tego jest chyba z dziesięć kilogramów „nadrzuconych” przez rodzinę. Nie muszę chyba pisać, że większość „nadrzuciły” dzieciaki? 😉

Hotel posiada mnóstwo atrakcji dla rodzin z dziećmi choć to nie one obecnie stanowią jego główny strumień przychodów. Dobrze utrzymany basen z dwoma jacuzzi, wielkie SPA z mnóstwem atrakcji, (o których jeszcze kiedyś napiszę), kryty kort tenisowy, sala do gry w ping-ponga, ogromna siłownia, sala kinowa, sala teatralna, kącik zabaw z opieką, wypożyczalnia rowerów, ładny plac zabaw na świeżym powietrzu, miejsca na grilla, oraz sporo innych atrakcji sprawiają, że w hotelu co krok spotyka się rodziny z dziećmi. Ale jeszcze większy odsetek stanowią niemieccy i polscy emeryci. Nie jest to oczywiście żądną ujmą, ale nadaje hotelowi charakter miejsca raczej wyciszonego. Rodzice mogą tu przyjechać, oddać dzieci pod opiekę do sali zabaw i samemu nareszcie odpocząć… no… chyba, że ma się ich trójkę.

Charakter tego hotelu najlepiej oddaje ta rozmowa. Pewnego razu na obiedzie do Asi, która właśnie starała się ogarnąć nasze Dzieci Zwrotnika, podeszła para emerytów.

– „Ile ma miesięcy?” – zapytali widząc kręcącą się w wózeczku Ninę.

– „Cztery i pół miesiąca.” – odparła zgodnie z prawdą Asia.

– „To nie za wcześnie na wizytę w sanatorium?” – zapytali starsi Państwo?

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s