5 osób na 2 m2, czyli jak przeżyć podróż pociągiem sypialnym

Łóżko w polskim wagonie sypialnym ma około 180 cm długości. Wiem, bo niewiele mniej mam wzrostu i kładąc się na takim łóżku stopy opierają mi się o jedną ścianę, a głowa prawie dotyka drugiej. W naszym przedziale znajdują się 3 łóżka i wydaje się, że optymalnym ustawieniem jest: Asia z najmłodszą Niną na dolnym łóżku, Pola & Lena na środkowym łóżku i tata na najwyższym. Przy czym istotne jest, żeby Pola i Lena spały zwrócone głowami w przeciwne strony ponieważ w innym przypadku strasznie irytują się brakiem miejsca. A co dopiero będzie w Chinach? Przecież Chińczycy są chyba ogólnie niżsi? Mam nadzieję, że wielkość ich przedziałów sypialnych i łóżek nie będzie dostosowana do ich wzrostu.

Już w wagonie sypialnym. Rogaliki osłodzą warunki sypialne.

Jest już dobrze po północy, a my dopiero wyruszamy z Warszawy. Kierunek – Kołobrzeg. Pociąg wyruszył z lekkim opóźnieniem i wlecze się niemiłosiernie. Planowo w Kołobrzegu zameldujemy się prawie po 12 godzinach. Chcieliśmy wykorzystać weekend po to, aby przetestować przemieszczanie się pociągami sypialnymi. Pola i Lena nie spały przez dłuższą chwilę podniecone nowym otoczeniem. Łagodne stacatto kół jednak robi swoje i już po chwili słyszę ich miarowe oddechy.

Za to Nina zaczyna koncert. Wyspała się w drodze na dworzec i teraz zaczyna gugać, gęgać, dadać i memać. Po chwili dołącza do tego cały repertuar jęknięć i płaczu. Asia bohatersko próbuje spacyfikować ją jedynym środkiem, który działa na niemowlaki. I nie jest to smoczek…

Ja sam, wciśnięty w róg kuszetki, opierając się na jednym łokciu, próbuję dopisać jeszcze kilka spostrzeżeń.

Po doświadczeniach w przemieszczaniu się po warszawskim dworcu z wózkiem i dwiema walizkami stwierdziliśmy, że będziemy starali się spakować do jednego dużego plecaka i jednego mniejszego – podręcznego. Oczywiście Pola & Lena również będą miały swoje plecaczki, ale w nich zmieszczą się raczej jedynie ich maskotki i jakaś podręczna elektronika dziecięca – np. tablet Poli z e-bookami. W tej podróży jesteśmy spakowani w dwie walizki podróżne, torbę z jedzeniem i pieluszkami dla Niny oraz składany wózek McLaren Techno XT (typu parasolka). Podróż ta ma być również testem tego ostatniego, choć podobny towarzyszył nam w podróży kamperem po Stanach i sprawdził się bez zarzutu.

Na dworcu Warszawa Centralna było stosunkowo mało ludzi choć już sam pociąg jest bardzo zatłoczony. Nasi chińscy informatorzy z portalu społecznościowego dla podróżujących www.CouchSurfing.com zwracali nam uwagę, że w okresie w którym się tam pojawimy będzie bardzo tłoczno. Lipiec jest okresem wakacyjnym i migracje Chińczyków pracujących w większych miastach do mniejszych miejscowości mogą powodować utrudnienia nie tylko w zdobyciu biletów, ale i w prozaicznym przeciskaniu się w tłumie. Dlatego im mniejsza liczba bagaży – tym prawdopodobniej będzie nam łatwiej się przemieszczać. A przynajmniej tak się łudzę.

Na pewno na razie sprawdza się nam specjalne nosidełko firmy Hoppediz Bondolino. Jego turkusowy kolor pozostawia w moim mniemaniu zbyt dużo miejsca na interpretacje orientacji seksualnej noszącego mężczyzny, ale pod względem funkcjonalności jest bardzo dobre. Przede wszystkim nosidełko posiada pasy zapinane na rzepy tak, że zmieniając noszącego nie trzeba z powrotem ustawiać zapięć i pasów pod nową osobę. Jest też bardzo wygodne, a główka niemowlęcia jest podtrzymywana w nim dodatkowym kołnierzem. Gdyby jeszcze miało inny kolor… Podobno turkusowy się nie będzie nagrzewał na słońcu. Zobaczymy.

Wygodne, ale kolor jakiś taki nie specjalny

Kończę już bo zesztywniały mi ramiona i pisanie staje się zbyt uciążliwe. Mam nadzieję, że noc upłynie nam bez większych przygód.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s