Gdzie jesteś moje dziecko?

Większość rodziców wyjeżdżając w egzotyczne miejsce jest pełna obaw o bezpieczeństwo swoich pociech. I najmniejszym z niebezpieczeństw jakie wizualizuje sobie rodzic jest lekka biegunka, albo otarte kolanko. Część z przewrażliwionych rodziców stara się zabezpieczyć swoje pociechy nie tylko przed chorobami, zabierając ze sobą kilkukilogramową apteczkę z lekami na wszystko, ale również przed bardziej drastycznymi przypadkami jakimi są na przykład możliwości zagubienia dzieci lub ich porwanie. Żeby nie było wątpliwości. Wraz z Asią również należymy do grupy rodziców przewrażliwionych.

Przed wyjazdem na Bali i Lombok oszacowaliśmy największe naszym zdaniem zagrożenia na jakie możemy mieć wpływ. Najbardziej prawdopodobne wydało się nam zagrożenie „zgubienia” naszych dzieci. I przed tą możliwością staraliśmy się zabezpieczyć. Żeby zrozumieć nasz tok myślenia należałoby jeszcze znać charaktery naszych dzieci. Pola jest osobą, która większość czasu wolnego spędza na czytaniu książek. Wówczas wprowadza się w stan, w którym „odpływa” co często wiąże się również z jej nieświadomym, fizycznym oddalaniem się. Lena zaś jest tak samodzielna i uparta, że jej częste marsze „przed siebie” często kończą się nerwową pogonią i złorzeczeniem zmartwionych rodziców. Brzmi znajomo?

Mając na uwadze powyższe, zdecydowaliśmy się na zakup lokalizatorów GPS dla dzieci. Po szczegółowej analizie rynku najbardziej sensownym rozwiązaniem wydawał się być zakup lokalizatora nu.m8+ firmy Lok8U.

Lokalizator GPS dla dzieci – Nu.m8+

Lokalizator ten ma formę przyjemnego dla oka zegarka elektronicznego i jest reklamowany jako lokalizator GPS dla dzieci. W Polsce można go nabyć w firmie http://www.lok8u-polska.pl (w chwili gdy piszę tę recenzję strony www już nie działają) za cenę 700 PLN za sztukę. Jeśli dobrze rozumiem zasadę jego działania to lokalizator ten potrafi nadawać i odbierać sygnał GPS, przez co w specjalnym serwisie www istnieje możliwość podglądu na mapach Google miejsca, w którym się on znajduje z dokładnością do 3 metrów. Lokalizator ma przyporządkowany numer komórkowy (otrzymuje się go od firmy, która świadczy usługę lokalizacji) i można nim zarządzać również przez SMSy, czyli na przykład wysyłać zapytania „Gdzie jesteś” do danego lokalizatora ze swojego telefonu – SMSem.

Lokalizator posiada specjalne zapięcie i funkcję chroniącą przed nieuprawnionym zdjęciem go z ręki dziecka. Jeśli ktoś przeciąłby wzmocniony pasek i zdjął taki lokalizator z ręki dziecka – wówczas powinien on wysłać na komórkę opiekuna sygnał o nieuprawnionym działaniu.

W instrukcji obsługi jest napisane, że przy normalnym użytkowaniu, przy ok. 5-10 zapytaniach (wysłaniu zapytania do lokalizatora – „Gdzie  jesteś”), bateria powinna wytrzymać ok. 14-18 godzin poza domem i ok. 10-12 godzin w pomieszczeniach zamkniętych. Przy skonfigurowaniu urządzenia jako stałe śledzenie (“Live Track”), bateria powinna wytrzymać ok. 4-5 godzin. W jednym artykule (pewnie sponsorowanym) napisano nawet, że pojemność baterii wystarcza na 7 dni.

W serwisie internetowym lub zdalnie – SMSem można ustawić tryb pracy lokalizatora na: gotowość (Standby), śledzenie stałe (Live track), albo przebywanie w strefie bezpiecznej (Safe Zone). Tak jak pisałem powyżej, każdy tryb pracy wiąże się z częstotliwością kontaktu lokalizatora z satelitą GPS, oraz wpływa na długość pracy baterii.

Serwis lok8u.com z podglądem lokalizatorów

Tyle teorii.

W praktyce niestety największym problemem było zarządzanie trybami pracy lokalizatora w celu optymalizacji zużycia baterii. Podane w instrukcji czasy należało bowiem podzielić przez dwa. Zasilanie lokalizatora wysiadało już po 2-3 godzinach podróży.

Zarządzanie trybami pracy lokalizatora przez SMS było bardzo zawodne. W celu wyłączenia go musieliśmy wysyłać po kilka SMSów po to, aby je wyłączyć. Ten sam problem mieliśmy próbując zarządzać nimi przez serwis internetowy. Potrafiłem spędzić ponad pół godziny zanim urządzenie odpowiedziało.

Pomiędzy bajki również można włożyć dokładność (3 metry) z jakim urządzenie jest widoczne na podglądzie. W przypadku naszych dzieci potrafiło to być nawet kilkaset metrów. Zauważyliśmy również, że urządzenie jest zawodne w obszarze gdzie nie ma dostępu do sieci komórkowej. Na Bali w ogóle nie udało się nam zlokalizować tych urządzeń w serwisie lokalizacyjnym.

Nie sprawdzaliśmy ich wodoszczelności. I może i dobrze? Na razie urządzenia przynajmniej jeszcze działają jeszcze jako zegarki.

Podsumowując… Lokalizator Nu.m8+ to najgorzej wydane przez nas pieniądze na ochronę dzieci w podróży.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s