Powrót na Lombok

Wróciliśmy na Lombok z zamiarem pozwiedzania tej wyspy, ale już pierwsze kroki jakie ponownie postawiliśmy na tej wyspie i kontakt z tubylcami trochę nas otrzeźwił. Oboje z Asią twierdzimy zgodnie, że jest jakaś nie dająca się zdefiniować różnica pomiędzy gościnnością na hinduistycznej Bali i muzułmańskim Lomboku. Podróżując po Bali nigdy nie mieliśmy problemów z natarczywością, czy agresją autochtonów. Liczba uśmiechów i przyjaznych pozdrowień na statystycznego mieszkańca Bali znacząco przekracza średnią światową. Oczywiście, że duży odsetek tych uśmiechów jest skierowany bardziej do Twojego portfela niż do Ciebie samego, ale i tak na Bali czuliśmy się bardziej swobodnie niż na Lombok. Aby udowodnić Wam, że takie spostrzeżenia nie są tylko i wyłącznie naszym wymysłem możecie zapoznać się z tym, co piszą Paulina i Rafał na swoim blogu Vagabundos.pl choć oni podają tam przykład całej Indonezji. Niemniej jednak postanowiliśmy zatrzymać się na Lombok w Sengiggi – nadmorskiej miejscowości słynnej z ziemisto – ciemnych plaż.

Ziemisto czarne plaże w Sengiggi (Lombok)

Ziemisto czarne plaże w Sengiggi (Lombok)

Nasi znajomi Niemcy, o których pisaliśmy już wcześniej zawieźli nas do polecanego w przewodniku Lonely Planet hotelu, ale okazał się on w całości zarezerwowany. Szczęśliwym trafem okazało się, że kilkadziesiąt metrów dalej, w hotelu Batu Bolong, za ok. 55 dolarów znalazł się pokój z ogromnym łóżkiem i materacem na dostawkę. Ciepła woda, klimatyzacja i basen to wszystko co nam było trzeba. Do szczęścia brakowało nam tylko internetu, ale ten problem rozwiązywaliśmy inaczej.

Batu Balong Hotel w Sengiggi

Batu Bolong w Sengiggi - hotel bez internetu

Jeśli chodzi o internet to jest on dobrem powszechnym, ale zazdrośnie strzeżonym. Mianowicie, w turystycznych kurortach zdecydowana większość hoteli i restauracji posiada swoje sieci bezprzewodowe, ale są one wszystkie zahasłowane. Żeby z nich skorzystać, należy być gościem hotelowym lub uiścić „opłatę” w postaci zakupu jakiegoś dania w restauracji. Przyznaję, że raz próbowałem wytłumaczyć gościowi na recepcji hotelowej, której nie byłem gościem, że „internet jest dobrem powszechnym i że dostęp powinien być darmowy dla wszystkich” itd. Chyba lepszy skutek odniósłbym próbując wytłumaczyć gościowi idee marksistowsko-leninowskie.

Czyli jeśli chcieliśmy mieć internet w hotelu, w którym go nie było należało po zameldowaniu się w swoim pokoju sprawdzić na komputerze dostępne sieci, a następnie udać się do restauracji lub hotelu, której sieć była widoczna w pokoju i uiścić „opłatę” – czyli kupić coś do jedzenia. Nawiasem mówiąc przydałby się taki serwis społecznościowy dla podróżujących, gdzie wrzucaliby oni loginy i hasła do sieci z poszczególnych hoteli, które odwiedzali.

Nook - nieodłączny przyjaciel naszej córki. Tutaj bez połączenia do sieci

Barnes&Noble Nook Color - nieodłączny przyjaciel Poli.

W Sengiggi po raz kolejny już w trakcie tej wyprawy mieliśmy okazję jeść z ulicznej „garkuchni”. Po zameldowaniu się w hotelu poszliśmy do centrum tej mieściny i przy głównej jej ulicy napotkaliśmy garkuchnię pełną zarówno autochtonów jak i obcokrajowców. Zaraz przy ulicy stało rozstawionych kilka plastikowych stolików z krzesełkami, a wokół krzątali się ubrani na żółto ludzie. Potrawy były przygotowywane w kotłach i na grillu stojącym wprost przy ulicy, a wokół szwendało się mnóstwo kotów żebrzących i kawałem rybki albo krewetkę. Dużo klientów nie zawsze oznacza dobre jedzenie, ale tym razem postanowiliśmy zaufać ilości spożywających. Ceny okazały się być bardzo przystępne i oprócz jednego dania – smażonego kurczaka, wszystkie inne okazały się wyśmienite. Nazajutrz okazało się, że kotły, grille i namiot zwinięto, a garkuchnia była objazdową knajpą, która wyruszyła w dalszą drogę.

O jedzeniu będzie w jednym z kolejnych wpisów…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s