Co zabrać z elektroniki?

Powoli zaczynamy zdawać sobie sprawę z tego, że już za tydzień o tej porze cała nasza piątka, czyli załoga w składzie: Asia (mama), Marcin (tato), Pola (lat 8) zwana również Polinezją, Lena (lat 3,5) zwana czasami Luną, oraz Najmłodsza (minus 5 miesięcy) powinna wylegiwać się na jakiejś indonezyjskiej plaży. Do tego jednak czasu czeka nas jeszcze sporo załatwiania bieżących spraw.

Ponieważ Asia będzie taszczyła swój brzuch (z Najmłodszą w środku) i nie będzie raczej mogła wspomóc mnie w dźwiganiu plecaka podróżnego – kupiliśmy dla niej specjalny, mały „plecaczek”.  Jeśli do tego weźmiemy dodatkowy plecaczek Poli, w którym będzie ona (taki jest plan) taszczyć wszystkie swoje sprzęty i zabawki to miejsca powinniśmy mieć dosyć.

Najwięcej miejsca Poli zawsze zajmowały książki, które pochłania w niesamowitym tempie. Dlatego też na ósme urodziny szwagier Michał przywiózł jej ze Stanów czytnik książek Nook Color. Kilka godzin zajęło nam zrootowanie go i przerobienie na tablet z systemem operacyjnym Android. Działa poprawnie choć do szybkości działania laptopa sporo mu jednak brakuje.

Ja wezmę małego netbooka Asus Eee Pc z serii 1215 głównie po to, aby móc obrabiać na nim zdjęcia oraz pisać wpisy na blogu. Poza tym oczywiście nie mogę radykalnie stracić kontaktu z pracą… niestety. Dodatkowo zgram tam trochę muzyki i filmów dla dzieci. Jak już azjatyckie rozgłośnie radiowe zamęczą nas swoimi piosenkami – miło będzie włączyć sobie jakiś „łomot i skowyt”.

Oczywiście zabierzemy ze sobą aparat fotograficzny i kamerę video. Asia posługuje się Canonem EOS 60D z obiektywem Canon EF 24-105 mm f/4L IS USM, ale ponieważ to ona jest odpowiedzialna za fotografowanie, jej zostawię przyjemność opisywania zalet swojego sprzętu. Moja zaś kamera video to „przedpotopowa” SONY HDR-SR11. Przedpotopowa w tym przypadku oznacza, że ma już ponad 3 lata, a technologia nagrywania obrazu i dźwięku nie stoi przecież w miejscu, nieprawdaż? Tylko Asia nie chce tego zrozumieć i zaakceptować zakupu nowego modelu.

Dodatkowo zaopatrzeni będziemy w telefony HTC (Desire – Asi i Desire HD – mój) na Androidzie wraz z pakietem aplikacji od słowników indonezyjskiego, aż po aplikacje służące do rezerwowania hoteli. Jak znam życie to raczej nie skorzystamy z takiego sposobu rezerwowania noclegów ponieważ z moich pobieżnych obserwacji wynika, że na większości serwisów ceny hoteli odbiegają od lokalnej rzeczywistości. Ale wszystko zweryfikujemy na miejscu. Będziemy również donosić jak poszczególne sprzęty sprawują się w naszej podróży.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s